Strona główna

Te niepozorne białe kwiatki o upajającym zapachu rosną na łąkach i przy polnych drogach. Wstawiamy je do wazonów, by wnieść do domu trochę lata, lecz rzadko zastanawiamy się nad magiczną niemal mocą, która kryje się w ich delikatnych koszyczkach. Grecy mówili o rumianku „jabłko na ziemi”. Stąd zresztą wzięta się łacińska nazwa chamomilla, od kamei (na ziemi) i melon (jabłko). W naszym kraju kwiat ten miał wiele imion. Dawniejsze to kamelka, maruna albo remionk. I choć wydawałoby się, że słowo rumianek pochodzi od przymiotników rumiany albo romanus, czyli rzymski, w rzeczywistości jednak nie ma z nimi nic wspólnego. W średniowieczu przejęliśmy je z czeskiego, spolszczając tak wyraz rmen. Rumianek to na pewno jedna z najstarszych znanych roślin leczniczych. Najprawdopodobniej wyprowadza swój ród z południowo-wschodniej Europy, skąd rozprzestrzenił się jeszcze w czasach prehistorycznych na cały kontynent i dalej. Ponieważ nie jest zbyt wymagający, rośnie dziś dziko niemal w całej Europie, Azji, Ameryce Północnej i Australii. Uprawia się go również na plantacjach. Znany był już Egipcjanom. Przekonani, że leczy malarię, ofiarowywali go swoim bogom, Z kolei w Europie Północnej poświęcony został bogu słońca, które przypomina kształtem. Ponieważ bóg to potężny, więc i moc rośliny miała być wielka. Żyjący w I wieku naszej ery Pliniusz Starszy włączył rumianek do encyklopedii nauk przyrodniczych, Diosorides zaś, grecki botanik i nadworny lekarz Nerona, w dziele „O rzeczach leczniczych” udowadniał, że z rośliny tej płyną wyjątkowo liczne pożytki dla zdrowia. Nie zapomniano o rumianku i w średniowieczu. Łączyło się z nim wiele wierzeń i przesądów. Choćby ten, że doskonale chroni przed mocą demonów. Co ciekawe, w wiejskich ogródkach przydomowych i ogrodach klasztornych kwiaty te sadzono nie wśród roślin leczniczych, lecz wśród ozdobnych : lilii, róż, nagietków i goździków. Zachwyty nad dyskretnym urokiem rumianku łączono z podziwem dla jego właściwości medycznych. Kwiat zerwany w noc św. Jana miał ponoć cudowną siłę i stanowił antidotum na wiele chorób.

W XVI wieku Marcin z Urzędowa twierdził, że gdyby rumianek nie był tak pospolity, byłby droższy od większości leków. Wielka popularność sprawiała, że w ówczesnych zielnikach nie zadawano sobie trudu pisania o nim, gdyż, jak stwierdzono : „atramentu i pergaminu szkoda, by czynić tu szersze rośliny tak uznanej wspomnienie”. Angielski botanik Parkinson zauważa w „Ziemskim Raju” (1656 rok) : „Rumianek wielkie ma zastosowania, zarówno dla profitu i przyjemności, zarówno dla zdrowych i chorych. Tych pierwszych przez kąpiel w naparze swym wzmacnia, tym drugim bóle łagodzi”. Zresztą Anglicy zawsze wyjątkowo cenili rumianek. W czasie II wojny światowej, gdy stał się trudny do kupienia, w Wielkiej Brytanii osiągał zawrotne ceny.